54
Kategoria: Blog

Hej kochani wracam po dłuższej przerwie, postaram się być bardziej aktywna w blogosferze.

Dziś chciałam Wam przedstawić moje zakupy z kwietnia i początku maja, ostatnio bardzo kusiła nas DROGERIA NATURA ze zniżką 40% i ROSSMAN z rabatem 49%. Bardzo duże promocje, więc jak można było nie skorzystać z zakupu.
Najpierw odwiedziłam drogerię natura, chciałam kupić słynne pigmenty kobo i wkłady cieni zwłaszcza te neonowe.
Niestety pigmenty kobo były tylko w dwóch odcieniach nr 502 MISTY ROSE, 505 SEA SHELL, także zaczęłam wybierać jeszcze inne cienie prasowane. Z neonowych kolorów w oko wpadły mi dwa 148 PINK, oraz 150 LIME.

Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, odcienie idealne na letnie dni. Z podstawowej gamy kolorów wybrałam 116 DARK CHOCOLATE, 205 GOLDEN ROSE, 211 LAVENDER BLUSH, 212TURQUOISE te kolory najbardziej mnie urzekły. Nie mogłam również przejść obojętnie obok moje ulubionego cienia MY SECRET 505 rewelacyjnie napigmentowany matowy cień, nie znalazłam jego odpowiednika z tak dużą pigmentacją.

W drugiej drogerii skusiłam się na kosmetyki z szafy PIERRE RENE. Wybór padł na pojedyncze cienie do powiek nr 65 ARCTIC NIGHT, 147 PASTEL NUDE, nigdy nie miałam cieni z tej firmy, zobaczymy czy warte są zakupu. Długo się zastanawiałam nad kolejnym produktem ww. firmy. Dostępna była jedna sztuka słynnego podkładu PIERRE RENE SKIN BALANCE w kolorze 20 champagne. Jest to niedawno wprowadzony nowy odcień, najjaśniejszy, wszystkie pozostałe są dość ciemne, mi żadnej z tych kolorów nie odpowiadał. Podkolad kupiłam w celu mieszania z innymi ciemnymi które posiadam. Z uwagi na odcień mojej skóry (wyraźnie żółty pigment) trudno jest mi znaleźć idelany kolor.

 

Na koniec zakupiłam rozświetlacz w kredce CATRICE MADE TO STAY, dla mnie idealny produkt do wewnętrznego kącika oka, oraz pod łuk brwiowy.


W osiedlowej drogerii trafiłam na podkład INGRID IDEA LUMI NUDE padło na odcień nr 202 BEIGE MEDIUM. Kolor jest dość ciemny, jednak posiada beżowe pigmenty. Zmieszany z innym odcieniem z żółtymi tonami dopasowuje się do mojej skóry.


Kolejna odwiedzona drogeria przeze mnie to ROSSMAN, wybrałam się tam w pierwszy dzień promocji na podkłady, pudry, brązery, rozświetlacze. Poszłam po tak zachwalany rozświetlacz WIBO DIAMOND ILLUMINATOR, a wyszłam z nieplanowanymi rzeczami.

Kiedyś chciałam się skusić na zakup podkładu MAX FACTOR FACEFINITY, jednak nie znalazłam odpowiedniego dla siebie koloru. W moje oczy wpadł odcień 63 SUN BEIGE w buteleczce piękne żółtko, niestety nie było testera, więc postanowiłam zaryzykować (podkład kosztował mnie 25zł) odcień rzeczywiście jest bardzo żółty, ja się cieszę, bo mogę go mieszać z innymi kolorami. Mam również barwnik yellow, ale nieco zmienia on konsystencję podkładu. Zaciekawił mnie również podkład w kompakcie MAX FACTOR FACEFINITY, ja wybrałam w odcieniu 03 natural, szkoda że jest tam mało kolorów. Podkład używam jako puder, często biorę go ze sobą w drogę, do poprawy makijażu. Zachwyciło mnie opakowanie i nie żałuję zakupu.


W kolejny dzień promocji na tusze do rzęs, eyelinery i kredki do oczu skusiłam się na tusz RIMMEL WONDERFULL z olejkiem arganowym. Nie lubię silikonowych szczoteczek, ale ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, może dlatego że nie jest tak kująca jak niektóre. Tusz jest dla osób, które szukają naturalnego efektu.

Nie mogłam przejść również obojętnie obok eyelinerów LOVELY BUTTERFLY LINER w pięknych letnich kolorach. Dostępne były trzy odcienie i wzięłam wszystkie. Kolory są piękne, eyeliner trzyma się u mnie cały dzień, pięknie podbija tęczówkę oka, dla mnie rewelacja, jeszcze ta niska cena, wow brawo WIBO!

Skusił mnie również tusz do rzęs LOVELY ROMANTIC BLUE nie mam jeszcze tuszu w niebieskim odcieniu, więc wybór padł na niego. Kupiłam go głównie z myślą o sesji zdjęciowej, szczoteczka jest dość ciekawa i ten piękny niebieski odcień urzekł mnie.


W kolejnym ROSSMANIE zakupiłam dwa czarne eyelinery WIBO i LOVELY GLOSSY. Są to dwa piórkowe eyelinery, które nie dość, że są trwałe to robią piękną kreskę, dobry produkt za małe pieniądze. Postanowiłam również wypróbować produkty hypoalergiczne wybór padł na szafę bell i w moje ręce powędrowały tusz BELL HYPOALLERGENIC, oraz konturówka do ust BELL w kolorze 01. Konturówka ma piękny kolor i w połączeniu z błyszczykiem daje świetny efekt. Tusz bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, polubiłam jego klasyczną szczoteczkę, idealnie rozdziela rzęsy i nadaje im objętości.


6 maja wybrałam się na małe zakupy do stolicy. Niestety pogoda nie dopisała, więc postanowiłam zostać w Złotych Tarasach. Na pierwszy rzut poszedł sklep MAC, głównie planowałam zakup palety PRO na cienie, oraz bazy z spf 50. Nieoczekiwanie zakupiłam również nowy wodoodporny podkład MAC PRO LONGWEAR NOURISHING WATERPROOF. Kolory jego są dość jasne, dlatego postawiłam na nc 25 z fix jestem w kolorze nc 20, jednak pro longwear waterproof jest jaśniejszy. Baza do twarzy MAC PREP+PRIME SPF 50 ma delikatną konsystencję, która momentalnie się wchłania. Przy dłuższych testach będzie recenzja tych perełek. Paleta na cienie MAC PRO LARGE DUO mieszcząca dwa wkłady po 15 cieni. Ja nie dokupiłam wkładów, gdyż bez nich paleta mieści aż 48 cieni, a nie 30! Także duża różnica.


Odwiedziłam na koniec mój ukochany THE BODY SHOP, planowałam zakup kremu do rąk z mnarichuaną, ale postanowiłam odłożyć ten zakup jak wykończę moje dotychczas używane kremy. Zacznę od szczoteczki do twarzy, którą pokochałam od pierwszego dotknięcia. Jest to szczoteczka do oczyszczania twarzy, nie znam drugiej tak milusiej szczoteczki. To jest mój hit w pielęgnacji, idealnie spienia żel do twarzy i świetnie zmywa resztki makijażu, dla mnie KWC! Kupiłam kolejne opakowanie MGIEŁKI VITAMIN E FACE MIST, dla mnie świetny produkt, skóra nie jest wysuszona, idealna na upalne dni. Bardzo zaciekawił mnie krem do twarzy o konsystencji sorbetu VITAMINE E AQUA BOOST SORBET. W sklepie urzekł mnie jego piękny zapach i natychmiastowe wchłanianie się kosmetyku.


Wiem, że obecnie trwa promocja w rossmanie na pomadki, błyszczyki i lakiery do paznokci, ale omijam drogerie z daleka, aby już nic więcej nie kupić. Mam naprawdę dużo pomadek i błyszczyków i nie będę miała kiedy ich zużyć.
Miesiąc kwiecień i maj uważam za udane, jednak trochę ucierpiał na tym mój portfel.

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :)
Pozdrawiam i dziękuję za każdy komentarz :*